Przejdź do głównej zawartości

Galeria

Przewodziszowice - perła do odkrycia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

 Przewodziszowice to malownicza miejscowość położona w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim, będąca częścią miasta Żarki. Znajduje się na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w pobliżu słynnego Szlaku Orlich Gniazd.


 Historia Przewodziszowic sięga XIV wieku. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z 1382 roku, kiedy to istniała tam strażnica, prawdopodobnie zbudowana na polecenie króla Kazimierza Wielkiego lub księcia opolskiego Władysława. Strażnica ta pełniła funkcję obronną i była częścią systemu zabezpieczającego granice państwa. Niestety, na przełomie XV i XVI wieku popadła w ruinę.


 Dziś w Przewodziszowicach można zobaczyć pozostałości tej średniowiecznej strażnicy, które są wpisane do rejestru zabytków. Ruiny znajdują się na wapiennym ostańcu, który jest najwyższym wzniesieniem Płaskowzgórza Częstochowskiego (423 m n.p.m.). W okolicy znajdują się również formacje skalne, takie jak Skały Rajcy czy ostaniec Przy Brzozie, które przyciągają miłośników wspinaczki i pieszych wędrówek.


Przewodziszowice to miejsce pełne historii i naturalnego piękna, idealne dla osób szukających spokoju i kontaktu z przyrodą. Jeśli interesują Cię średniowieczne zabytki i malownicze krajobrazy, warto odwiedzić tę miejscowość!





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zima na Jurze. Cicha pora, która odkrywa więcej niż lato

 Zima na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej bywa niedoceniana. Wiele osób kojarzy ten region głównie z letnimi wędrówkami, wspinaczką i rowerowymi wyprawami, a tymczasem właśnie zimą Jura pokazuje swoje bardziej surowe i szczere oblicze. To pora, w której krajobraz oddycha wolniej, a miejsca znane z tłumów odzyskują ciszę i spokój.  Wapienne ostańce, które latem giną w zieleni, zimą stają się wyraźne i monumentalne. Ich jasne ściany kontrastują ze śniegiem i stalowym niebem, tworząc krajobrazy niemal graficzne, proste i bardzo sugestywne. Dolinki, takie jak Prądnik czy Sąspowska, wyglądają wtedy jak wyjęte z dawnej ryciny. Drzewa bez liści odsłaniają naturalny rytm terenu, a rzeka i potoki brzmią wyraźniej, bo nic nie tłumi ich szmeru.  Zamki Jury zimą nabierają szczególnego charakteru. Ruiny Orlich Gniazd, często skąpane w mgłach lub delikatnie oprószone śniegiem, wyglądają bardziej autentycznie niż w pełnym słońcu. Trudniej wtedy o romantyczną pocztówkę, łatwiej za to pocz...

Styczeń na Jurze. Czas ciszy, kolęd i starych wierzeń

 Styczeń na Jurze ma w sobie coś z oddechu wstrzymanego na chwilę dłużej niż zwykle. To czas, gdy krajobraz przestaje mówić głośno, a zaczyna szeptać. Skały stoją nagie i jasne, lasy rzedną, ścieżki pustoszeją, a wszystko to sprawia wrażenie, jakby Jura cofała się o krok, pozwalając zobaczyć to, co przez resztę roku ginie pod warstwą zieleni, ruchu i dźwięków. W tej ciszy łatwiej usłyszeć nie tylko własne myśli, ale i echo dawnych opowieści, które przez pokolenia krążyły po wsiach, przysiółkach i jurajskich dolinach.  Dla ludzi mieszkających tu kiedyś styczeń nie był miesiącem pustym ani martwym. Przeciwnie, miał swoje znaczenie, rytm i symbolikę. Był czasem domowym, skupionym wokół izby, pieca i wspólnego bycia razem. Prace w polu ustępowały miejsca obserwacji, rozmowie i uważności. To właśnie wtedy kolędy wybrzmiewały najmocniej, nie tylko jako pieśni religijne, ale jako nośniki dawnych sensów, życzeń i zaklęć na nadchodzący rok. Kolędowanie było wydarzeniem społecznym, obrz...